Plan wyprawy · Rafał & Paulina

BigSur

SFO → LAX · 8–12.10.2026
840 km · 4 noce · Jeep bez dachu
Zabookowane Do zabookowania Bez rezerwacji
Highway 1 wijąca się nad Pacyfikiem w Big Sur
Highway 1 · to jest ta droga
Dotknij, żeby przesuwać mapę
Lotniska i punkty kluczowe Widoki i postoje Noclegi
Czwartek · 08.10

Miękkie lądowanie

SFO → Santa Cruz · 125 km · 2 h
11:15
LO 035 · WAW → SFO
Wystawiony
WylotWarszawa 11:15
PrzylotSan Francisco 13:50
KlasaEconomy → upgrade do biznesu

Upgrade 400 PLN od osoby, mailem do biura staff travel. Zwrotny, jeśli nie wejdzie.

16:00
Jeep Wrangler · Thrifty
Zabookowane
OdbiórSFO, 8.10 o 16:00
ZwrotLAX, 12.10 o 14:30 · rezerwacja z zapasem, oddajecie o 13:00
Anulacjadarmowa do odbioru
DachFreedom Panels, wychodzą bez narzędzi w pięć minut i jadą w bagażniku

Mustanga cabrio nie da się zabrać jednokierunkowo z SFO do LAX. Wrangler tak, jest wyżej i widzisz ponad barierkami.

Rezerwacja jest na klasę, nie na model, więc przy ladzie mogą podstawić coś innego z tej samej półki. Jeśli padnie Ford Bronco, bierzcie bez wahania. Dach zdejmowany tak samo, prowadzi się lepiej, a na Highway 1 wygląda jak reklama samego siebie.

Ścieżka dźwiękowa na Hwy 1, do puszczenia z panelami wyjętymi z dachu.

km 25
Devil's Slide
16:30 · 20 min

Stary odcinek Hwy 1 wykuty w klifie, dziś objechany tunelem. Pierwszy raz, kiedy widzisz Pacyfik z góry.

To jest postój, nie spacer. Ścieżka po dawnej jezdni ma dwa kilometry w jedną stronę, a wam między odbiorem auta a Pigeon Point zostaje dwadzieścia minut. Parkujecie, przechodzicie kilkadziesiąt metrów do barierki, wracacie.

Tak jest zresztą lepiej. To pierwszy postój po lotnisku, więc auto jest wtedy najbardziej wyładowane, a parkingi przy szlakach pod San Francisco mają kiepską reputację. Zostając w zasięgu wzroku auta, nie macie o czym myśleć. Szlak zostaw na następny raz.

Instagram
Musisz
km 60
Pigeon Point
17:15

Sto piętnaście stóp latarni z 1872 roku, jedna z najwyższych na zachodnim wybrzeżu, stoi na cyplu i nic jej nie zasłania. Do wieży się nie wchodzi, chodzi o widok z klifu.

Kompromis z zachodem. Słońce zapada 18:45, ale czekanie na nie oznacza dojazd do Santa Cruz po dwudziestej, po dwudziestu godzinach w podróży. Zostańcie na złote światło i ruszcie 18:30. Ostatnie sześćdziesiąt kilometrów jedynki biegnie przy samej wodzie, więc zachód i tak złapiecie, tylko przez szybę.

Instagram
Musisz
km 125
Santa Cruz
nocleg 1 · hotel do wyboru
Do zabookowania
Terminczw 8.10 → pt 9.10 · 1 noc
Cena~200 do 300 USD
Rezerwacjabookuj po wylądowaniu, w Santa Cruz są setki hoteli
Przyjazdok. 19:30

Stare miasteczko surferskie, które nigdy nie wydoroślało. Uniwersytet w lesie sekwojowym nad miastem, sklepy z deskami i sporo ludzi, którzy przyjechali tu na weekend w latach siedemdziesiątych i zostali. Jest w tym coś podniszczonego i szczerego.

Rano macie luz, bo do Point Lobos jest półtorej godziny, a jet lag i tak postawi was na nogi koło piątej. Warto wtedy wrócić na West Cliff, bo w słońcu to zupełnie inne miejsce niż po ciemku.

Spacer przed snem. West Cliff Drive, asfaltowa ścieżka biegnąca krawędzią klifu, zaczyna się przy nadmorskich hotelach. Idziecie na zachód, po ośmiuset metrach mijacie Steamer Lane, jeden z najsłynniejszych spotów surferskich świata, oglądany z góry jak z amfiteatru. Kawałek dalej latarnia z muzeum surfingu i widok na całą zatokę Monterey. Trzy kilometry w obie strony, godzina, wracacie po ciemku. Zero planowania, zero biletów.

Piątek · 09.10

Całe Big Sur

Santa Cruz → Big Sur · 170 km · wyjazd 9:00
km 210
Point Lobos
10:30

Dwieście dwadzieścia hektarów cypli, cyprysów i zatoczek, sześć mil szlaków. Wydry w kelpie i foki na skałach praktycznie pewne. Parking 10 USD i zapycha się koło 11:00, więc bądźcie wcześniej. Trasa Cypress Grove, godzina spaceru.

Zachowajcie bilet, wpuszcza tego samego dnia do innych parków stanowych w okolicy, poza Limekiln.

Instagram
Musisz
km 235
Bixby Bridge
12:00

Osiemdziesiąt metrów nad wodą, zbudowany w 1932, pięć lat zanim droga z Carmel do San Luis Obispo w ogóle została otwarta. Zatrzymajcie się na poboczu od strony północnej, kadr jest lepszy i nie trzeba przechodzić przez drogę.

Instagram
Musisz
km 245
Drugi nocleg
12:45 · Big Sur · trzy opcje
Do wyboru
Terminpt 9.10 → sob 10.10 · 1 noc
Senszrzucacie bagaż i dopiero stąd jeździcie
Zasięgbrak w całym Big Sur, wifi też nie

Bagaż zrzucacie zaraz po Bixby, a dopiero potem robicie resztę dnia z pustym autem. Wszystko leży w promieniu kilkunastu kilometrów, a Esalen o pierwszej w nocy to kwadrans, nie czterdzieści minut. Glen Oaks i Ripplewood macie po drodze, do Deetjen's cofacie się potem kilka kilometrów.

Deetjen's · ocena 4.7
Chatki zbite ręcznie z sekwoi w latach trzydziestych, w wąwozie pod drzewami. W każdym pokoju leży dziennik, do którego goście piszą od dekad. Najwyższa ocena na wybrzeżu, ale to jest ocena za klimat, nie za standard: ściany jednowarstwowe, słychać sąsiadów, w recenzjach bywają mrówki. Około 400 USD, rezerwacja telefoniczna. Do Nepenthe 2 min, do Esalen 15.

Glen Oaks · ocena 4.4
Motel z lat pięćdziesiątych przerobiony porządnie. Chatki w sekwojach, wanna na zewnątrz, ogrzewana podłoga w łazience, ognisko z piankami co wieczór, śniadanie w cenie w Roadhouse naprzeciwko. Charakter zostaje, rustykalny dramat znika. Około 400 do 600 USD. Do Nepenthe 15 min, do Esalen 25.

Ripplewood · ocena 4.4
Najtaniej i najluźniej. Siedemnaście wolnostojących chatek z lat dwudziestych nad rzeką Big Sur, jeden z najstarszych działających ośrodków na wybrzeżu. Większość ma kuchnię i kominek, część palenisko na zewnątrz, wszystkie ogrzewanie i łazienkę. Na miejscu sklep, stacja benzynowa i kawiarnia ze świetnymi śniadaniami. 138 do 285 USD, anulacja 72 h, czyli najluźniejsze warunki z całej trójki. Rezerwacja telefoniczna. Do Nepenthe 15 min, do Esalen 25.

Instagram
Musisz
km 252
Pfeiffer Beach
13:15

Fioletowy piach, serio, od manganu w skale. Najlepiej widoczny po deszczu. Wjazd nieoznakowaną Sycamore Canyon Road, wąska i stroma, zjazd przegapicie za pierwszym razem. Osobna opłata, to nie jest park stanowy. Strażnicy zawracają, gdy parking pełny.

Instagram
Musisz
km 260
Nepenthe
14:15

Obiad dwie minuty od bazy. Taras wykuty na krawędzi klifu 246 metrów nad oceanem, otwarty od 1949, kiedyś knajpa Kerouaca i Hunter S. Thompsona, wcześniej dom Orsona Wellesa. Widok idzie w dół wybrzeża tak daleko, jak sięga mgła.

Dwie opcje na jednej działce. Nepenthe na górze, obsługa przy stoliku, od 11:30, bez rezerwacji trzeba czekać. Café Kevah piętro niżej, ten sam widok, zamawianie przy ladzie, 9:00 do 15:00 i szybciej. Ambrosiaburger to ich znak firmowy, karta win ma ponad czterysta pozycji.

Instagram
Musisz
km 277
Partington Cove
15:30

Nie ma parkingu ani tablicy, zostawiacie auto na poboczu. Szlak schodzi wzdłuż potoku, rozwidla się, a druga odnoga prowadzi przez tunel wykuty w skale do ukrytej zatoczki, skąd sto czterdzieści lat temu ładowano korę na statki. Nikt tam nie skręca, bo nikt nie wie, że to tam jest.

Instagram
Musisz
km 282
McWay Falls
16:15

Dwadzieścia cztery metry wodospadu spadającego prosto na plażę w turkusowej zatoczce, jeden z dwóch takich w całej Kalifornii. Plaży pod spodem nie było do 1983, usypało ją osuwisko. Zejście zamknięte, ogląda się z góry i tak jest lepiej. Dziesięć minut płaskim szlakiem.

Instagram
Musisz
01:00
Esalen · kąpiele o pierwszej w nocy
Rezerwacja

Gorące źródła w wannach wykutych na krawędzi klifu, otwarte dla ludzi z zewnątrz tylko między 1:00 a 3:00. Dwadzieścia miejsc, około 35 USD od osoby, strój opcjonalny w bardzo kalifornijskim sensie. Kwadrans na południe od bazy, tyle samo z powrotem, więc wracacie koło wpół do czwartej. Weźcie latarki, telefony zostają w aucie.

Zanim zajrzycie w opinie. Esalen ma 4,2 i mocno podzielone recenzje, ale one dotyczą czegoś innego. Ludzie jadą tam na weekendowe warsztaty rozwoju osobistego, śpią na miejscu i płacą od kilkuset do dwóch tysięcy dolarów za noc, po czym narzekają na spartańskie pokoje, ceny i obsługę.

Nas to nie dotyczy w ogóle. Nie nocujemy, nie ma warsztatu, nie ma recepcji ani całej tej otoczki. Wchodzicie o pierwszej, siedzicie dwie godziny w gorącej wodzie nad oceanem, wychodzicie. Same kąpiele chwalą nawet ci, którzy wystawili jedną gwiazdkę.

Instagram
Musisz
Sobota · 10.10

Słonie i wino

Big Sur → Los Alamos · 260 km · wyjazd 9:30
km 325
New Camaldoli Hermitage
9:40 · 25 min

Klasztor kamedulicki, gałąź benedyktynów sprzed tysiąca lat, w której każdy mnich mieszka w osobnej chatce i schodzą się tylko na modlitwę. W Big Sur od 1958, dwudziestu czterech mnichów na dziewięciuset akrach.

Zjazd z jedynki jest tuż za Lucią, łatwy do przegapienia, i stamtąd dwie mile serpentyny w górę na 550 metrów. Na szczycie jesteście nad mgłą, a widok to sam ocean, bez niczego pomiędzy.

Nie musicie być katolikami, sklepik jest otwarty dla wszystkich. Mnisi utrzymują się między innymi z pieczenia: keks maczany w brandy ma renomę ogólnokrajową, a granoli nazwanej Holy Granola regularnie brakuje. Kupujecie, siadacie na ławce nad chmurami, jedziecie dalej.

Cisza obowiązuje na terenie. Parking na końcu prywatnej drogi bez przejazdu, więc auto stoi bezpieczniej niż gdziekolwiek indziej na tej trasie.

Instagram
Musisz
km 343
Ragged Point
10:30

Klif sto dwadzieścia metrów nad wodą, widok sięga trzydziestu kilometrów przy dobrej pogodzie. Ostatni taki punkt, zanim wybrzeże się wypłaszcza i Big Sur się kończy. Kawa na tarasie.

Instagram
Musisz
km 371
Piedras Blancas · słonie morskie
11:15

Kolonia słoni morskich rozłożona wzdłuż kilku kilometrów plaży, dosłownie kilka metrów od barierki. Wstęp darmowy, otwarte od wschodu do zachodu, bez rezerwacji. Na miejscu wolontariusze, którzy wszystko opowiedzą.

Uczciwie co do października. Te słynne siedemnaście tysięcy to szczyt z grudnia i stycznia, kiedy trwa rozród. Dorosłe samce zjeżdżają się dopiero w listopadzie. W październiku trwa jesienne wyleganie młodych, więc zobaczycie raczej setki niż tysiące, i to osobniki w trakcie linienia, a nie pięciometrowe byki ryczące przez fale.

Nadal warto, bo nigdzie indziej nie podejdziecie do nich tak blisko z chodnika. Tylko nie nastawiajcie się na sceny z dokumentów przyrodniczych.

Instagram
Musisz
km 453
Tablas Creek
Winnica · Paso Robles · 14:00

Godzina w głąb lądu drogą 46 West, przez góry Santa Lucia. Ocean znika za pierwszym zakrętem, zaczynają się dęby i winnice.

Rodańskie odmiany na wapiennej glebie, założone w 1987 przez rodzinę Perrin z Château de Beaucastel w Châteauneuf-du-Pape razem z Haasami.

Degustacja 25 USD od osoby (umarzają przy zakupie dwóch butelek). Butelki chodzą po 35 do 45 dolarów. Rezerwacja - 15 USD / osoba, zwracana na miejscu.

To nie jest bar, tylko prowadzona degustacja przy własnym stoliku, wina podawane w setach po trzy kieliszki, dwa sety. Liczcie 75 do 90 minut. Sloty codziennie od 10:00 do 16:00, do 17:00 można jeszcze kupić wino na wynos. Rezerwację warto zrobić kilka tygodni wcześniej.

Jedzenia nie serwują, ale mają wydzielone miejsce piknikowe, gdzie można zjeść swoje z kieliszkiem albo butelką ich wina. Kierowca spluwa albo pije wodę, wybór należy do was.

Instagram
Musisz
km 553
Alamo Motel
Los Alamos · standard king
Do zabookowania
Terminsob 10.10 → ndz 11.10 · 1 noc
Cena~225 USD z podatkiem
Śniadanienie, Bob's Well Bread 3 min pieszo
Telefon+1 805-344-2852

Odnowiony motel przy jedynej ulicy w miasteczku. Wanna na lwich łapach, ognisko na dziedzińcu, mały bar. Wszystko w Los Alamos jest w zasięgu trzech minut spaceru, łącznie z Bell's, gwiazdkową knajpą w mieście liczącym niecałe dwa tysiące mieszkańców.

Kolacja w Bell's to prix fixe 125 USD od osoby, tylko na rezerwację przez Tock, między 17:00 a 20:30. Telefonu nie mają w ogóle. Sobota to najtrudniejszy wieczór, więc bookujcie zawczasu.

Zapasowo Industrial Eats w Buellton, dwadzieścia minut drogi. Dwa piece opalane drewnem, zamawianie przy kasie, wspólne stoły, czynne codziennie do 21:00. Bez rezerwacji i bez ceregieli.

Niedziela · 11.10

Powolny zjazd

Los Alamos → Hermosa Beach · 270 km · wyjazd 10:00
km 608
Stagecoach Road
10:45

Zamiast autostrady wjeżdżacie w góry nad Santa Barbarą drogą 154. Nie zostawajcie na górze. Sam przełęcz jest przeciętny, a most przejeżdża się środkiem, za wysoką siatką postawioną w 2012, więc widać przez kratę.

Zjedźcie na Stagecoach Road, starą trasę dyliżansów, którą 154 obeszła w 1964. Schodzi serpentyną na dno kanionu i wtedy Cold Spring Arch Bridge masz nad głową: 122 metry nad dnem, 371 metrów rozpiętości, najwyższy i największy stalowy łuk w Kalifornii. Wzdłuż drogi są wyznaczone zatoczki na zdjęcia.

Sześćset metrów dalej stoi Cold Spring Tavern, karczma z 1868. Do dziś świecą lampy gazowe, choć prąd mają od 1954, a żyrandole są z kół od bryczek. Detal, który tłumaczy resztę: pierwotny plan przewidywał zasypanie karczmy trzydziestometrowym nasypem, a most zbudowano między innymi dlatego, że wyszedł taniej niż zakopanie zabytku.

Instagram
Musisz
km 633
La Super-Rica · Santa Barbara
13:00

Buda z tacos pod turkusowym daszkiem, ulubione miejsce Julii Child. Kolejka na chodniku, plastikowe krzesła, tortille robione na miejscu. Tylko gotówka. Trzydzieści dolarów za dwoje i lepiej niż w połowie restauracji z obrusami.

Instagram
Musisz
km 741
Dom Hannah Montany
Dla Pauli · 16:00

30760 Broad Beach Rd, przy Zuma Beach. Ta sama fasada, którą widziało kilkaset milionów nastolatek, w tym prawdopodobnie ktoś w tym aucie.

Teraz część, o której Disney nie wspominał. Cały środek to była dekoracja w studiu w Hollywood. Salon, kuchnia, ta legendarna garderoba Hannah, wszystko zbite ze sklejki kilkadziesiąt kilometrów stąd. Z domu w Malibu użyto wyłącznie ściany od strony oceanu, w ujęciach trwających łącznie może cztery minuty na sezon.

Do tego jest to prywatna posesja bez dojazdu. Parkujecie przy drodze, schodzicie na plażę i idziecie piachem, aż rozpoznacie budynek. Czyli: dwadzieścia minut marszu, żeby z dystansu popatrzeć na tylną elewację domu, w którym nigdy niczego nie nakręcono w środku.

Instagram
Musisz
km 749
El Matador
17:30

Plaża pod klifem z wielkimi iglicami skalnymi wychodzącymi prosto z wody i jaskiniami wydrążonymi u podstawy urwiska. Jedno z najbardziej fotogenicznych miejsc w południowej Kalifornii.

Godzina nie jest przypadkowa. Zachód wypada koło 18:30, więc wchodzicie w złote światło, a odpływ tego dnia ma minimum o 16:38 na poziomie zera. Trafiacie niecałą godzinę po najniższej wodzie miesiąca, bo 11.10 wypada nów. Rozlewiska odsłonięte, przejście pod łuki otwarte, piachu najwięcej jak się da.

Woda przez cały wasz pobyt przybiera, ale wolno, do zachodu podniesie się o jakieś dwadzieścia centymetrów. Jeśli zajdziecie daleko za skały, wracajcie tą samą drogą. Przypływy tego dnia: 09:52 i 22:47.

Cofacie się osiem kilometrów na zachód od domu Hannah Montany, dziesięć minut. Zjazd słabo oznakowany, tabliczka mała i po prawej. Parking na klifie, 8 do 10 dolarów, zapełnia się szybko. W dół strome schody, więc nie w klapkach.

Instagram
Musisz
km 821
Sea Sprite Beach Club
Hermosa Beach · oceanfront
Do zabookowania
Terminndz 11.10 → pon 12.10 · 1 noc
Cena~285 USD z podatkiem
Śniadanienie w cenie, restauracja na parterze
Do wypożyczalni13 km · 20 min
Telefon+1 310-376-6933

Prosto na Strandzie, drzwi wychodzą na piasek. Wybrane dlatego, że w poniedziałek rano nie chcecie stać w korku do LAX z rosnącym tętnem. Kolejny ranek będzie spokojny.

20:45
Dockweiler · ognisko pod startami
Kto pierwszy

Publiczna plaża leżąca dokładnie pod ścieżką startową LAX. Przy zachodnim kierunku pracy lotniska maszyny odrywają się od pasa i przechodzą wam nad głową co półtorej minuty, przez wiele godzin. Jedna z ostatnich plaż w hrabstwie, gdzie legalnie wolno palić ognisko.

Najpierw hotel, potem ognisko. Dockweiler leży dziesięć kilometrów na północ od Hermosy, więc świadomie się cofacie, żeby wcześniej zrzucić bagaż. Dwadzieścia minut w jedną stronę.

Około czterdziestu betonowych palenisk, bez rezerwacji, kto pierwszy ten lepszy, i w weekend schodzą rano. Drewno kupujecie po drodze, na miejscu nie ma. Wolno palić tylko w kręgach, nie na piasku. Jak nie złapiecie paleniska, samo siedzenie na piachu pod startującymi 787 też załatwia sprawę.

Instagram
Musisz
Poniedziałek · 12.10

Powrót

Hermosa Beach → LAX · 13 km
9:00
Strand i śniadanie
Bez rezerwacji

Strand to betonowa promenada biegnąca tuż przed domami na piachu, zaczyna się pod drzwiami hotelu. Od pomostu w Hermosie do pomostu w Manhattan Beach są trzy kilometry, płasko, wzdłuż boisk, na których wyrosła plażowa siatkówka. Rano leży mgła znad oceanu i nie ma nikogo poza biegaczami i psami.

Sześć kilometrów tam i z powrotem, z przystankiem na śniadanie po drodze wychodzi jakieś trzy godziny. Kto woli szybciej, przy pomoście w Hermosie wypożycza się rowery i można pojechać dalej na północ. Wyjazd do wypożyczalni najpóźniej 12:15.

13:00
Zwrot Jeepa
5251 W 98th St

Nie jedziesz pod terminal. Wszystkie wypożyczalnie siedzą teraz w jednym centralnym Rental Car Center, 2,5 mili od terminali. Jedźcie za nawigacją z przycisku niżej, a na miejscu za tablicami "Rental Car Return".

Z parteru odjeżdżają autobusy do terminali, kursują całą dobę. Kolejka SkyLink miała ruszyć później w tym roku, więc zakładaj autobus i licz 30 do 40 minut od oddania kluczy do bramek.

13:45
Star Alliance Lounge · TBIT
Star Gold

Szóste piętro terminalu Tom Bradley, wjazd windą przy wieży zegarowej. Otwarty od 8:30 do 1:00, wpuszcza Star Gold w każdej klasie plus osobę towarzyszącą, więc Pauli wchodzi z tobą.

Ma taras zewnętrzny, co w amerykańskich loungeach zdarza się prawie nigdy. Kawa, słońce i cała płyta postojowa przed nosem.

Instagram
Musisz
16:35
LO 022 · LAX → WAW
Wystawiony
WylotLos Angeles 16:35, terminal B
PrzylotWarszawa 13.10, nazajutrz
KlasaEconomy → upgrade do biznesu

Startujecie z tego samego pasa, na osi którego siedzieliście wczoraj przy ognisku.

Zanim wyjedziecie
Ściąga
Dziesięć rzeczy, których nie ma w przewodnikach

Najpierw sprawdź drogę

W sierpniu 2026 Timber Fire zamknął cztery parki stanowe w Big Sur i odciął Highway 1 dla ruchu tranzytowego między Point Sur a Julia Pfeiffer Burns. Do października powinno być po sprawie, ale to jest jedyna droga i nie ma objazdu.

Sprawdźcie dwa razy: tydzień przed wylotem i w piątek rano przed wyjazdem z Santa Cruz. QuickMap pokazuje zamknięcia na żywo, strona parku status McWay Falls i Partington Cove.

Benzyna

Tankujecie w Monterey w piątek rano i to jedyna decyzja paliwowa całego wyjazdu. Od Monterey do Cambrii jest 150 km i są tam trzy stacje, wszystkie karykaturalnie drogie.

Gorda ma najdroższą benzynę w Stanach. Osada stoi na generatorach diesla, bez prądu z sieci, i bywało po 9,99 dolara za galon premium. Ragged Point trzyma się okolic siódemki. W wiosce Big Sur Valero przy River Inn jest zwykle tańszy od Shella.

Następny normalny tank to Cambria albo Paso Robles w sobotę.

Zasięg

Albo bierzecie Starlinka, albo godzicie się z tym, że od Point Lobos po Ragged Point telefon jest cegłą z zegarkiem. Nie ma sieci, nie ma wifi, w nocy nie ma nawet radia.

Mapy offline pobieracie w Santa Cruz, nie w Big Sur, bo tam już nie pobierzecie. Cały region, w czwartek wieczorem. To samo z playlistami, bo streaming padnie na pierwszym zakręcie za Carmel.

Uprzedźcie kogoś w Polsce, że przez dobę będziecie nieosiągalni, zanim ktoś zacznie dzwonić na ambasadę.

Październik, czyli trafiliście

Miejscowi nazywają to Secret Season. Mgła, która zjada kalifornijskie lato, znika po pierwszym tygodniu września, więc macie najwięcej słońca w roku i najmniej ludzi.

Na wybrzeżu 14 do 20 stopni, w Paso Robles i Los Alamos może być pod trzydzieści. Zaskoczy was rozpiętość w ciągu doby: popołudnie w winnicy pod trzydziestkę, ta sama noc w kanionie w Big Sur osiem stopni. Warstwy, nie jedna gruba kurtka.

Kilka razy w miesiącu wiatr odwraca się od lądu i temperatura skacze do prawie trzydziestu nawet nad oceanem. Brzmi świetnie, ale to jest dokładnie ta pogoda, przy której ogłaszają ostrzeżenia pożarowe.

Gotówka

Karta działa wszędzie poza miejscami, które są najlepsze. La Super-Rica bierze tylko papier, Limekiln też, i to samo dotyczy części parkingów w parkach.

Bierzcie 300 dolarów w dwudziestkach i rozmieńcie przy pierwszych zakupach, bo bankomat nigdy nie wyda wam jedynek, a to właśnie ich potrzebujecie najwięcej.

Napiwki

Restauracje: 20 procent, w Kalifornii to standard, nie gest. Przy kolacji w Bell's to 25 dolarów od osoby ponad prix fixe.

Bar: dolar albo dwa za drinka. Bagażowy: dwa dolary za sztukę. Degustacja wina: nieobowiązkowo, 5 do 10 jeśli było miło.

Kawa przy ladzie i food trucki: nie trzeba. Ale terminal obróci się do was z gotowymi przyciskami 15, 20 i 25 procent, a „bez napiwku” będzie najmniejszym napisem na ekranie. Wolno kliknąć.

Sprzątanie: śpicie wszędzie po jednej nocy, więc 3 do 5 dolarów przy wyjściu, jeśli w ogóle.

Bagaż w aucie

Trzy zasady i temat znika. Złóżcie tylną kanapę, wtedy kabinówki leżą płasko pod linią szyb. Zarzućcie kocem. I nigdy nie przekładajcie niczego na parkingu, bo obserwują ludzi, nie samochody.

Paszporty i elektronika jadą w plecaku i nigdy nie zostają w aucie. Nawet schowane, nawet na dziesięć minut, nawet na parkingu z obsługą.

Bagaż leży w bazie tylko w piątek po południu i w poniedziałek rano. Przez resztę wyjazdu jest z wami, łącznie z El Matador o zachodzie, więc te trzy zasady obowiązują cały czas, a nie tylko pierwszego dnia.

Jet lag pracuje dla was

Przez pierwsze trzy dni obudzicie się o piątej rano bez budzika, bo dla waszych ciał będzie druga po południu. To nie jest problem, to przewaga: puste parkingi, złote światło, Point Lobos zanim zjadą tłumy.

Wieczorami padniecie o dwudziestej pierwszej, ale w Big Sur i tak nic wtedy nie działa. (Jedyny wyjątek to Esalen o pierwszej w nocy).

Czego nie robić

Nie planować sztywno godzin na jedynce. Każdy pullout wygląda lepiej niż poprzedni i tak czy siak się zatrzymacie.

Nie wyprzedzać na podwójnej ciągłej. Są zatoczki, przepuśćcie lokalnych, oni tu pracują.

Nie zostawiać jedzenia bez opieki, bo kruki i wiewiórki w Big Sur są zorganizowane lepiej niż wy.

Nie liczyć, że cokolwiek będzie otwarte po dwudziestej poza Los Alamos i Hermosą. I nie zjeżdżać z asfaltu Wranglerem tylko dlatego, że to Wrangler. Wypożyczalnia to widzi i policzy.

Co spakować, czego nikt nie pakuje

Latarka albo czołówka, bo do Esalen schodzi się po ciemku. Ciepła warstwa na wieczory. Buty z podeszwą na strome schody na El Matador i ścieżkę do Partington.

Koc na bagaż i na plażę. Ładowarka do auta, bo nawigacja zeżre baterię, a gniazdka w chatkach bywają jedno na pokój.

Kilka worków na śmieci. Piach z El Matador i Dockweiler, mokre rzeczy z Esalen o trzeciej w nocy, i wszystko, co przesiąknie dymem z ogniska, a w poniedziałek ma wjechać do walizki obok czystych ubrań.