| Wylot | Warszawa 11:15 |
| Przylot | San Francisco 13:50 |
| Klasa | Economy → upgrade do biznesu |
Upgrade 400 PLN od osoby, mailem do biura staff travel. Zwrotny, jeśli nie wejdzie.
| Odbiór | SFO, 8.10 o 16:00 |
| Zwrot | LAX, 12.10 o 14:30 |
| Kwota | 776,12 USD, płatne na miejscu |
| Anulacja | darmowa do odbioru |
| Dach | Freedom Panels, dwa nad przednimi fotelami, do bagażnika |
Kabrioletu nie da się zabrać jednokierunkowo z SFO do LAX. Wrangler tak, jest wyżej i widzisz ponad barierkami.
Stary odcinek Hwy 1 wykuty w klifie, dziś tunel plus ścieżka po dawnej jezdni. Pierwszy raz, kiedy widzisz Pacyfik z góry.
Sto piętnaście stóp latarni z 1872 roku, jedna z najwyższych na zachodnim wybrzeżu, stoi na cyplu i nic jej nie zasłania. Zachód słońca 18:45, przyjedźcie wcześniej. Do wieży się nie wchodzi, chodzi o widok z klifu.
| Cena | ~205 USD z podatkiem |
| Śniadanie | nie w cenie, Cascade na miejscu |
| Telefon | +1 650-879-1100 |
Godzina od lotniska i koniec jazdy. O 20:00 lokalnego to dla was trzecia w nocy, więc krótko celowo. Łazienka wspólna w ogrzewanym budynku, sauna i hot tub na miejscu.
Dwieście dwadzieścia hektarów cypli, cyprysów i zatoczek, sześć mil szlaków. Wydry w kelpie i foki na skałach praktycznie pewne. Parking 10 USD i zapycha się koło 11:00, więc bądźcie wcześniej. Trasa Cypress Grove, godzina spaceru.
Zachowajcie bilet, wpuszcza tego samego dnia do trzech kolejnych parków stanowych.
Osiemdziesiąt metrów nad wodą, zbudowany w 1932, pięć lat zanim droga z Carmel do San Luis Obispo w ogóle została otwarta. Zatrzymajcie się na poboczu od strony północnej, kadr jest lepszy i nie trzeba przechodzić przez drogę.
Fioletowy piach, serio, od manganu w skale. Najlepiej widoczny po deszczu. Wjazd nieoznakowaną Sycamore Canyon Road, wąska i stroma, zjazd przegapicie za pierwszym razem. Osobna opłata, to nie jest park stanowy. Strażnicy zawracają, gdy parking pełny.
Nie ma parkingu ani tablicy, zostawiacie auto na poboczu. Szlak schodzi wzdłuż potoku, rozwidla się, a druga odnoga prowadzi przez tunel wykuty w skale do ukrytej zatoczki, skąd sto lat temu ładowano korę na statki. Nikt tam nie skręca, bo nikt nie wie, że to tam jest.
Dwadzieścia cztery metry wodospadu spadającego prosto na plażę w turkusowej zatoczce, jeden z dwóch takich w całej Kalifornii. Plaży pod spodem nie było do 1985, zrobiło ją osuwisko. Zejście zamknięte, ogląda się z góry i tak jest lepiej. Dziesięć minut płaskim szlakiem.
| Cena | ~510 USD z podatkiem |
| Śniadanie | w cenie |
| Anulacja | do 7 dni przed, potem bezzwrotne |
| Zasięg | brak, w ogóle |
| Telefon | +1 877-424-4787 |
Szesnaście jurt na drewnianych platformach nad Pacyfikiem. Piecyk w środku, łazienki w ogrzewanym budynku obok, hot tub na krawędzi klifu. To jest ta jedna noc, o której będziecie opowiadać za pięć lat.
Sushi bar na osiem osób, dwie tury 17:00 i 19:00, rezerwacja osobno przez Tock. Piątek otwarty, niedziele i poniedziałki nie.
Gorące źródła w wannach wykutych na krawędzi klifu, otwarte dla ludzi z zewnątrz tylko między 1:00 a 3:00. Dwadzieścia miejsc, około 35 USD od osoby, strój opcjonalny w bardzo kalifornijskim sensie. Dwadzieścia minut na północ od Treebones. Weźcie latarki.
Przy jet lagu z Warszawy pierwsza w nocy to i tak wasza pora pobudki. Telefonów nie ma, więc zero zdjęć i o to chodzi.
Najwyższy punkt całej trasy, dwieście czterdzieści metrów nad wodą, widok sięga trzydziestu kilometrów przy dobrej pogodzie. Ostatni klif zanim wybrzeże się wypłaszcza i Big Sur się kończy. Kawa na tarasie.
Do siedemnastu tysięcy słoni morskich rozłożonych na ośmiu kilometrach plaży, dosłownie kilka metrów od drogi. Samce mierzą pięć metrów i ważą dwie tony, a ich ryk słychać przez fale. Wstęp darmowy, otwarte od wschodu do zachodu, bez rezerwacji. Na miejscu wolontariusze, którzy wszystko opowiedzą.
Skręt w głąb lądu przez góry Santa Lucia. Ocean znika, zaczynają się dęby i winnice. Dla porządku: na skrzyżowaniu z 41 pod Cholame zginął James Dean, ale to owinięte blachą drzewo przy knajpie i 80 km nadłożone.
Rodańskie odmiany na wapiennej glebie, założone przez rodzinę z Châteauneuf-du-Pape. Otwarte 10–16. Jedno spokojne tasting, nie sześć. Kierowca spluwa albo pije wodę, wybór należy do was.
| Cena | ~225 USD z podatkiem |
| Śniadanie | nie, Bob's Well Bread 3 min pieszo |
| Telefon | +1 805-344-2852 |
Odnowiony motel przy jedynej ulicy w miasteczku. Wanna na lwich łapach, ognisko na dziedzińcu, mały bar. Wszystko w Los Alamos jest w zasięgu trzech minut spaceru, łącznie z Bell's, gwiazdkową knajpą w mieście liczącym niecałe dwa tysiące mieszkańców.
Sobota to najtrudniejszy wieczór na rezerwację w Bell's. Zapasowo Industrial Eats w Buellton, opalane drewnem i bez rezerwacji.
Zamiast autostrady wjeżdżacie w góry nad Santa Barbarą dawnym szlakiem dyliżansów. Na szczycie 665 metrów, a mila poniżej Cold Spring Arch Bridge, najwyższy most łukowy w Kalifornii, 122 metry nad dnem kanionu. Zjedźcie na starą Stagecoach Road, żeby zobaczyć go od spodu, i przy okazji zajrzyjcie do Cold Spring Tavern, stacji dyliżansów z 1886.
Buda z tacos pod zielonym daszkiem, ulubione miejsce Julii Child. Kolejka na chodniku, plastikowe krzesła, tortille robione na miejscu. Trzydzieści dolarów za dwoje i lepiej niż w połowie restauracji z obrusami.
Od Ventury schodzicie z autostrady na drogę przy samej wodzie. Sześćdziesiąt kilometrów oceanu po prawej, domy na palach po lewej, i ostatnia godzina, w której to jeszcze jest wyjazd, a nie dojazd na lotnisko.
| Cena | ~285 USD z podatkiem |
| Śniadanie | nie w cenie, restauracja na parterze |
| Do wypożyczalni | 13 km · 20 min |
| Telefon | +1 310-376-6933 |
Prosto na Strandzie, drzwi wychodzą na piasek. Wybrane dlatego, że w poniedziałek rano nie chcecie stać na 405 z rosnącym tętnem.
Publiczna plaża leżąca dokładnie pod ścieżką startową LAX. Przy zachodnim kierunku pracy lotniska maszyny odrywają się od pasa i przechodzą wam nad głową co półtorej minuty, przez wiele godzin. Jedna z ostatnich plaż w hrabstwie, gdzie legalnie wolno palić ognisko.
Około czterdziestu betonowych palenisk, bez rezerwacji, kto pierwszy ten lepszy, i w weekend schodzą rano. Drewno kupujecie po drodze, na miejscu nie ma. Wolno palić tylko w kręgach, nie na piasku. Jak nie złapiecie paleniska, samo siedzenie na piachu pod startującymi 787 też załatwia sprawę.
Pierwszy poranek tego wyjazdu, w którym nigdzie nie trzeba jechać.
Nowy centralny Rental Center przy 98th Street, otwarty w marcu 2026, wszystkie firmy pod jednym dachem. Do terminalu jedzie się autobusem albo kolejką SkyLink, jeśli już ruszyła. Liczcie 30 do 40 minut od oddania kluczy do bramek.
Szóste piętro terminalu Tom Bradley, wjazd windą przy wieży zegarowej. Otwarty od 8:30 do 1:00, wpuszcza Star Gold w każdej klasie plus osobę towarzyszącą, więc Pauli wchodzi z tobą.
Ma taras zewnętrzny, co w amerykańskich loungeach zdarza się prawie nigdy. Kawa, słońce i cała płyta postojowa przed nosem.
| Wylot | Los Angeles 16:35, terminal B |
| Przylot | Warszawa 13.10 |
| Klasa | Economy → upgrade do biznesu |
Kołujecie na start tym samym pasem, nad którym siedzieliście wczoraj przy ognisku.